Forum Forum zostało przeniesione. Strona Główna Forum zostało przeniesione.

 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Chcesz schudnąć przed Sylwestrem?
Kup Teraz a 30 dniową dietę otrzymasz za darmo!
Tylko 137 zł TRIZER + indywidualna dieta
Pielgrzym

 
To forum jest zablokowane, nie możesz pisać dodawać ani zmieniać na nim czegokolwiek   Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi    Forum Forum zostało przeniesione. Strona Główna -> Świat realny
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Świetlik
Administrator



Dołączył: 13 Sty 2007
Posty: 1319
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 1 raz
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Wrocław.
Płeć: female

PostWysłany: Wto 11:04, 21 Lip 2009    Temat postu: Pielgrzym

Amadou & Mariam - I follow you. < 3
[link widoczny dla zalogowanych]




Miała ponad pięćdziesiąt lat. Była przygarbiona, a jej włosy stawały się coraz bardziej białe. Zmarszczki gromadziły się na jej twarzy wokół oczu, na czole, w kącikach ust. Miała zapadłe policzki. Jej ubranie było pomięte, miało wypłowiały kolor.
Słońce prażyło niemiłosiernie, a na niebie nie było ani jednej chmury. Gdyby nie odpowiednie obuwie, zapewne sparzyłaby sobie stopy na rozgrzanym, złotym piasku. Wszystko ma swoje dobre i złe strony, nie zwracała na nie uwagi. Chociaż najbliższy ocean zdawał się być całe życie drogi dalej od miejsca, w którym się znajdowała, szła i była niczym maszt, który nieraz atakuje sztorm, a jednak nie łamie się, mimo kruchości, starości… Miała cel.
Wyglądała jak pielgrzym. Jeśli już spotykała jakichś ludzi – chętnie jej pomagali. Wtedy jej oczy się wyrażały wdzięczność, wtedy jej żagle były przyjemnie kołysane przez wiatr, który dawał kojące wytchnienie. Nie mogła zmieniać jednak swojej mimiki, tak długo szła z poważną twarz, tak często patrzyła z nieodgadnionym smutkiem na niebo, że w końcu jej twarz zapomniała, jak to jest się uśmiechać, krzywić, dziwić.
Szła już długo. Szła przez większość jej życia. Była pielgrzymem, wiecznym pielgrzymem. Szła za czymś, choć tego nie goniła. Szła dzięki złożonej obietnicy. Na niebo powoli wstępował księżyc i robiło się zimniej. Postanowiła znaleźć schronienie i przespać noc.

Po raz kolejny dręczyły ją koszmary, kłamstwa z przeszłości. Ludzie, których opuściła, śnili jej się i krzyczeli, że przecież zapomniała, że ma zawrócić. Tysiące twarzy patrzyło na nią ze złością, smutkiem, tęsknotą, bólem. Czuła te emocje na sobie, czuła ich nagromadzenie, jednak nie żałowała. Robiła to dla czegoś znacznie ważniejszego, trwalszego niż ci wszyscy upadli przyjaciele, znajomi, rodzina mogli jej dać.
Przeniosła się we śnie do pokoju pełnego luster.
Spójrz” – rozległ się głos. – „Spójrz, jak wygląda twoja twarz. Czy to jest twarz kogoś, kto nosi w sercu miłość? Czy to jest twarz kogoś, kto walczy? Nie, ty nawet nie walczysz. Po prostu czekasz, stoisz w miejscu mimo tych wielu kroków, jakie codziennie robisz. Spójrz w głąb siebie, jest tam tylko pustka. Idziesz, bo twoje nogi przyzwyczaiły się do chodzenia, tak jak twoje płuca do oddychania, powieki do rażącego oczy światła, usta do suchoty. Jesteś po prostu mechanizmem, stałaś się maszyną, która mimo to nadal chce sobie wmówić, że jest człowiekiem. Przestałaś być nim już dawno.
Spojrzała w odbicie, nie widziała siebie od bardzo dawna. Miała długie, czarno-szare włosy, zielone, małe oczy, starą twarz. Tylko nos został taki, jaki był. Był dokładnie taki jak czterdzieści lat temu. Miała chude ramiona, zmęczone dłonie, ugięte nogi. Chciała się uśmiechnąć, tak bardzo brakowało jej widoku własnej osoby, ale nie potrafiła…
Dlaczego idziesz? Chcesz go wreszcie odnaleźć? On na pewno już ma swoją rodzinę, dom, życie i zapomniał o tobie. Co z tego, że go znajdziesz, jeśli nic nie będziesz z tego miała?

Obudziła się. Słońce powoli wschodziło. Ruszyła dalej. Myślała o tym tak bardzo zatartym wspomnieniu, o szarych oczach, kojącym uśmiechu. Myślała dalej o tym, co się kiedyś wydarzyło… Nie pamiętała już daty, choć przez pierwsze kilka lat celebrowała ją w ciszy. Zapomniała, kiedy to wszystko się stało. Zapomniała o codziennych rozmowach, zapomniała o późniejszym milczeniu, zapomniała, kim była. Nie pamiętała niczego oprócz jednej rzeczy.
Zacisnęła kruche pięści, a długie paznokcie wbiły jej się w skórę.
Zaczęła bieg. Biegła w słońcu, lecz nie czuła już spływającego po niej potu. Biegła bardzo długi czas, lecz nie czuła bólu w starych stopach. Biegła i jak zwykle coraz trudniej jej było złapać oddech, jednak tak naprawdę nie odczuwała jego potrzeby.
Nagle przed nią ukazał się jakiś ciemny punkt. Poczuła, że serce jej przyśpiesza. Zdziwiła się tym, lecz nie przestała biec. Biegła, a jej włosy powiewały lekko, ręce wyciągnęła przed siebie. Nogi plątały się jej, jednak wytrzymała.
Dogoniła go. Spojrzała w te szare oczy, które patrzyły na nią ze zdziwieniem, a jednocześnie z ciekawością. Czuła, że on ją pamięta, ale nie był pewien skąd. Upadła na kolana zmęczona, a on nie odchodził. Stał i przyglądał się jej, wyraźnie czekając na to, co się ma stać.
Podniosła ku niemu głowę.
- Wyglądasz na bardzo zmęczoną – powiedział. Jego głos był tak ciepły…
- Ja…ja tylko chciałam ci powiedzieć, że przez te wszystkie lata nigdy nie przestałam cię kochać. Nigdy nie zapomniałam, każdego dnia czekając, aż nadejdzie czas. Każdego dnia szłam tylko po to, żeby ci to powiedzieć, móc cię znów zobaczyć, usłyszeć. Zostawiałam po kolei ludzi, którzy się do mnie przywiązywali, mijałam piękne miejsca, odrzucałam najlepsze propozycje. Wreszcie mi się udało, udało mi się odnaleźć cię i pamiętać, udało mi się to powiedzieć…
Ukląkł przy niej i złożył na jej suchych, starych wargach pocałunek. Zamknęła oczy, straciła oddech… Całował ją długo, zupełnie jakby i on pamiętał… Kiedy ją puścił, osunęła się na gorący piasek. Nie podnosiła się, nie mrugała, nie poruszała się. Nie żyła, lecz mimo swojej śmierci na jej ustach zagościło coś, czego nie było od bardzo, bardzo dawna. Lekki, pokorny uśmiech.
A on? On rozpłynął się w powietrzu, zniknął tak, jak się pojawił. Był fatamorganą.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
nie znacie mnie.
Gość






PostWysłany: Sob 16:27, 02 Sty 2010    Temat postu:

popłakałam się. piękne.
Powrót do góry
Wyświetl posty z ostatnich:   
To forum jest zablokowane, nie możesz pisać dodawać ani zmieniać na nim czegokolwiek   Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi    Forum Forum zostało przeniesione. Strona Główna -> Świat realny Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Strona 1 z 1

 
Skocz do:  
Możesz pisać nowe tematy
Możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin