Forum Forum zostało przeniesione. Strona Główna Forum zostało przeniesione.

 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Chcesz schudnąć przed Sylwestrem?
Kup Teraz a 30 dniową dietę otrzymasz za darmo!
Tylko 137 zł TRIZER + indywidualna dieta
Pierwsza Próba

 
To forum jest zablokowane, nie możesz pisać dodawać ani zmieniać na nim czegokolwiek   Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi    Forum Forum zostało przeniesione. Strona Główna -> Fantastyczne
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Roztargniona_Roza_Lotosu




Dołączył: 08 Kwi 2010
Posty: 2
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pią 23:30, 09 Kwi 2010    Temat postu: Pierwsza Próba

Witam, postanowiłem, iż przedstawię się "z przytupem", wrzucając od razu próbkę mojego pisania. Miałem chwilę wątpliwości przy wyborze odpowiedniego działu, umysł podpowiadał fanfic fantastyczny, serce natomiast epika-świat realny. Było tak, dlatego, że ten świat skradł me serce już dobrych kilka lat temu i ani myśli je wypuścić, ah te godziny spędzone na przenoszeniu się w wyobraźni w te miejsca... ale dość, zbyt fantazjuję, czas poddać się bezlitosnej ocenie:

*

Ciemność zasłoniła gwiazdy. Dementorzy – myśli Lily. Jej oddech zamienia się w parę. Jest jej zimno, tak bardzo zimno. Widzi zakapturzoną postać, sunie ku niej, unosząc się nad ziemią. Wtedy słyszy swoje imię. To James ją woła. Stoi po drugiej stronie, postać w płaszczu ich rozdziela. Lily nie czuje już strachu. Skoro James tam jest, nic nie może się jej stać. Czuje ciepło w okolicy serca i już wie, że da sobie radę.

– Expecto Patronum! – woła, a z jej różdżki wypływa srebrna łania, biegnąc ku zakapturzonej postaci. Łania – myśli Lily – jest partnerką jelenia. Rogacza. Wtedy z drugiej strony, z różdżki Jamesa, nadbiega duży, srebrzysty jeleń, razem z łanią nacierają na zakapturzoną postać. Jednak ta odrzuca ich ręką. Rozpływają się, pozostawiając pustkę. Jakby nigdy ich nie było. Ta odrobina nadziei znika z serca Lily, bo postać zrzuca kaptur, śmiejąc się okrutnie i zimno. Zwraca na Lily swoje oczy. Są czerwone i bezlitosne. Twarz przypominająca twarz węża. Usta bez warg, wygięte w triumfalnym i strasznym uśmiechu. Lily już widziała tego Potwora, wtedy, jeden raz, kiedy udało się jej i Jamesowi uciec. Ten jeden raz, to był najgorszy dzień w jej życiu. Mężczyzna, jeśli można nazwać Potwora mężczyzną, odwraca się i wyciąga rękę w stronę Jamesa, który krzyczy: uciekaj, Lily, uciekaj! Ale ona nie może się ruszyć, kiedy zielony promień z różdżki trafia w pierś jej męża. James upada, bezwładny jak marionetka, której obcięto sznurki. A śmiech trwa i trwa.

*

Kiedy James wyszedł ze szpitala, Lily przestała mieć koszmary. Skupili się na przygotowaniach do przeprowadzki. Posiadłość w Dolinie Godryka wyglądała coraz ładniej. Zza żywopłotu wyglądał biały, piętrowy domek z zielonymi okiennicami.

– Nasz własny dom! – śmiała się Lily na początku marca. – Na twoje urodziny, dwudziestego siódmego się wprowadzimy – dodawała z radością, podśpiewując. Wciąż coś kupowała, to firany i zasłonki, to pościel, to zastawę stołową. James narzekał, że jest typową kobietą, że ciągle coś kupuje, a on musi za nią chodzić po sklepach, ale mimo to szczęście w jego oczach przeczyło słowom. Nie mógł wrócić do pracy aurora, wciąż zbyt osłabiony, a poza tym teraz Biuro Aurorów było właściwie bezużyteczne. Tylko Moody potrafił wciąż działać, obchodząc zabezpieczenia, które zarządzono odgórnie. Frank Longbottom i Syriusz też się angażowali, ten drugi mimo protestów Dorcas.

– Słuchaj – mówił – pomyśl, ile osób uratujemy, jeśli zamkniemy choćby jednego śmierciożercę!

A ona z ciężkim sercem godziła się na to, wiedząc, że teraz nie można zrobić nic innego. Sama zaangażowała się w tworzenie wolnego radia czarodziejów. Wraz z Lupinem i Alicją Longbottom, która podobnie jak Lily była w piątym miesiącu ciąży, wyszukiwali miejsca, które zabezpieczali zaklęciami, a później nadawali audycje Fawkesa, radia – opozycji, bo mimo że Ministerstwo Magii nie było jeszcze opanowane przez Voldemorta, to i tak ani Prorok Codzienny, ani Czarodziejska Rozgłośnia Radiowa nie podawały prawdziwych informacji, tylko złagodzone i okrojone, żeby „nie straszyć ludzi”.

– Ludzie bardziej boją się niepewności – powtarzał często Dumbledore. A więc informowali ludzi o tym, co się naprawdę dzieje. Często pomagała im Lily, czasem wypowiedział się któryś z członków Zakonu Feniksa. Nikt nie wiedział, że to radio stanie się pierwowzorem Potterwarty, która powstanie mniej więcej szesnaście lat później z tej samej przyczyny.

Lupin otoczył pokój opuszczonego domu na skraju miasta zaklęciami ochronnymi, Lily dodała jedno swoje. Remus uśmiechnął się.

– No proszę, nie znam go.

Ruda uśmiechnęła się z zadowoleniem.

– Nie pozwala wykryć obecności czarodziejów.

– Świetnie. Później mnie go nauczysz. Zaczynajmy. Ostatnie hasło to Tiara Przydziału. – Rozejrzał się. – Dużo nas dzisiaj.

Rozsiedli się na dywanie, tworząc koło: Lupin, James, Syriusz, Lily, Dorcas, Alicja i Frank. Na środku leżało stare, duże radio. Lupin stuknął w nie różdżką, mrucząc kilkanaście słów, na końcu dodał: Tiara Przydziału.

– Witamy w radiu Fawkes, które jest jedynym czarodziejskim radiem, w którym usłyszycie prawdę – zaczął spokojnie. – Dzisiaj mamy przyjemność powitać na naszej antenie oprócz stałych współpracowników, kilku nowych gości. Najpierw wy, dziewczyny! Cześć Rudzielcu, cześć Dolly.

– Hej, Romulusie! – Lily pokazała Lupinowi język, bo nie chciała być znów „Rudzielcem”, ale prosiła o jakieś inne przezwisko, a on obiecał, że coś wymyśli.

– Cześć wam – powiedziała ze śmiechem Dorcas.

– Zanim Rudzielec mi przerwie, denerwując się na mnie za to, że jest Rudzielcem, kilka informacji, które ominięto w „Proroku” i „Czarodziejskiej Rozgłośni”: Zaginął Caradoc Dearbon, członek Zakonu Feniksa, już od tygodnia nikt go nie widział, ani o nim nie słyszał. Jeśli ktoś wie coś na ten temat, proszony jest o skontaktowanie się z rodziną Caradoca. Zginęła Lana Gretchen, mieszkająca pod Londynem, bo nie zgodziła się użyć Cruciatusa, żeby torturować mugolską sześcioletnią dziewczynkę. Chciałbym móc powiedzieć, że dziewczynce to pomogło, ale śmierciożercy się tym zajęli. Dziewczynka zginęła na oczach Lany, zanim ją także zabito. Rodzinie składamy wyrazy współczucia, ale także podziwu, bo Lana zginęła jak bohaterka. Chcę dodać od siebie, że w Hogwarcie była w Gryffindorze. Taka dzielna dziewczyna z długim, jasnym warkoczem. Pamiętasz, Rudzielcu?

– Tak, oczywiście. Lana była przemiłą osobą. Typowa Gryfonka, taka uczciwa i odważna. Jej śmierć porusza mnie tym mocniej, że ją dobrze znałam. I chcę powiedzieć, że mimo tego, że wiem jak to jest – stracić kogoś naprawdę bliskiego, to słuchajcie! Trzeba walczyć! Warto. Lana powiedziałaby wam to samo.

– Chcesz coś dodać Dolly? – przez chwilę panowała cisza, bo Dorcas zapomniała, że na antenie jest jako „Dolly”. Lily uszczypnęła ją. Ta syknęła cicho, ale szybko się opamiętała.

– Co mogę powiedzieć? Zgadzam się z wami. Walka jest potrzebna, bez tego nie mamy szans.

– A co byś powiedziała tym, którzy uważają, że i tak zginiemy, więc po co się trudzić?

– Powiedziałabym, że są głupi. Nie sądzisz, Rudzielcu?

– Sądzę. Są. Skoro zginiemy, to chyba warto walczyć, żeby zginąć godnie i z honorem?

– Pięknie powiedziane, Rudzielcu.


/z góry dziękuję za konstruktywną krytykę,
z poważaniem, Lotos

– Dzięki, Romulusie.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Krwiożercza




Dołączył: 20 Sie 2007
Posty: 94
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: z krainy wyobraźni i niespełnionych marzeń, której na imię Nadzieja.
Płeć: female

PostWysłany: Wto 22:13, 20 Lip 2010    Temat postu:

Jestem zniesmaczona. Znasz słowo: PLAGIAT? Nie wiedziałam, że moje pisanie tak kogoś zafascynowało, żeby je kopiować. Niestety, Roztargniona Różo Lotosu, cokolwiek to znaczy, ja napisałam ten kawałek, z bardzo drobnymi zmianami wprowadzonymi przez Ciebie. Oryginał jest tutaj:
[link widoczny dla zalogowanych]
Proszę Cię grzecznie, usuń to. Jeśli nie... Będę BARDZO zła.

PS. Zerknij do działu "Świat forum", temat: "Regulamin". Punkt 2: Użytkownik NIE powinien:
(...)
-przywłaszczać sobie cudzych prac.

Dziękuję za uwagę.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Krwiożercza dnia Wto 22:22, 20 Lip 2010, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
To forum jest zablokowane, nie możesz pisać dodawać ani zmieniać na nim czegokolwiek   Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi    Forum Forum zostało przeniesione. Strona Główna -> Fantastyczne Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Strona 1 z 1

 
Skocz do:  
Możesz pisać nowe tematy
Możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin